Fałszerstwo kojarzy się przede wszystkim z procesem nielegalnego duplikowania lub kopiowania wartościowych rzeczy, zaś najczęściej fałszowane są pieniądze, papiery wartościowe czy dzieła sztuki. W praktyce zaś bardzo często dochodzi do fałszowania dokumentów, wiedzieć jednakże należy, że nie w każdym przypadku sfałszowanie dokumentu będzie rodzić odpowiedzialność karną, żeby bowiem tak się stało, popełniony czyn musi spełniać przesłanki ustawowe warunkujące jego karalność.

 Zgodnie z art. 270 Kodeksu karnego, kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Odpowiedzialności karnej na gruncie przytoczonego uregulowania będzie podlegać tylko ta osoba, która określonej czynności dokonuje na dokumencie. Dokumentem jest z kolei, zgodnie z definicją ustawową, każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne. Dokumentem w świetle powyższego będzie więc np. testament, protokół zgromadzenia wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wraz z listą obecności czy kopia niepotwierdzona za zgodność z oryginałem. Waloru dokumentu w świetle prawa nie posiada jednakże np. tablica rejestracyjna pojazdu oraz prywatne zapiski.

Przeczytaj także – Profesjonalna pomoc w sprawach karnych

Przestępstwo fałszerstwa dokumentów popełnić można poprzez podrobienie lub przerobienie dokumentu. Podrobienie dokumentu polega na sporządzeniu dokumentu i nadaniu mu takich cech, które wywoływać będą wrażenie, że ów dokument jest autentyczny. Podrobieniem dokumentu jest więc jego sporządzenie stwarzające pozory, że dokument pochodzi od innej osoby niż ta, która była jego rzeczywistym autorem, do podrobienia dokumentu dojdzie zatem wówczas, gdy np. ktoś podpisze się cudzym nazwiskiem nawet za zgodą tej osoby.

Przerobienie dokumentu zachodzi zaś wówczas, gdy osoba nieupoważniona zmieni jego treść na inną od autentycznej. Nie wyczerpuje więc znamion przestępstwa fałszerstwa dokumentów odzwierciedlenie w dokumencie nieprawdy, tzn. stanu niezgodnego z rzeczywistością, o ile dokument taki nie jest porobiony lub przerobiony. Nie jest również tym przestępstwem zmiana treści dokumentu przez osobę, która była jego pierwotnym autorem, tj. od której dokument pochodził. Innymi słowy, nie jest przerobieniem dokumentu nadanie mu innej treści przez osobę, od której ten dokument pochodzi.

            W kontekście przestępstwa fałszowania dokumentów warto rozważyć, czy antydatowanie, czyli wpisanie na dokumencie daty wcześniejszej niż rzeczywista, wypełnia znamiona owego przestępstwa, a więc czy osoba, która dopuściła się takie czynu popełnia przestępstwo fałszowania dokumentów. Przepisy Kodeksu karnego nie znają co prawda przestępstwa „antydatowania”, jeśli jednak przywołamy treść art. 271 Kodeksu karnego, który stanowi, że funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, z całą pewnością można stwierdzić, że przestępstwo antydatowania zostałoby popełnione gdyby np. notariusz podczas sporządzania aktu notarialnego wskazał inną datę, niż data rzeczywista dokonanej czynności.

Wracając jednakże na grunt art. 270 Kodeksu karnego zauważyć należy, iż przepis ten ma na celu chronić obrót prawny polegający na przekazywaniu informacji, eliminuje on z obrotu prawnego dokumenty nieautentyczne, zatem każdy czyn skierowany przeciwko wiarygodności dokumentu powinien zostać uznany za przestępstwo. W kontekście wysuwanych twierdzeń warto jednakże powołać wyrok Sądu Najwyższego- Izba Karna z dnia 16 grudnia 2010 r., sygn. akt: IV KK 379/10, w którym Sąd stwierdził, że „strona stosunku cywilnoprawnego nie może być sprawcą przestępstwa z art. 271 § 1 KK w zakresie sporządzonych przez nią dokumentów odnoszących się do zawarcia, zmiany lub ustania tego stosunku”, przestępstwa fałszerstwa dokumentów nie popełnia więc osoba podpisująca umowę w dniu, który nie odpowiada dacie wskazanej w jej treści. Odrębną kwestią pozostaje natomiast ocena cywilnoprawnych skutków złożenia podpisu na dokumencie, który wskazuje datę inną, niż ta, w której rzeczywiście składamy podpis.